Magiczny dzień 1 stycznia 2000, początek nowego millenium (licząc od zera) obok naturalnej ekscytacji wchodzeniem w nową erę, przywołuje przeszłość, którą jako tako znamy i przyszłość, która rysuje się niejasno. Początek erozji imperium wielkiego Billa z za oceanu staje się faktem. Aż dziw jak wiele nienawiści zogniskował na sobie, mimo iż spryciarz z niego nie byle jaki. Przyroda, jak zwykle nieobliczalna, robi swoje: trzęsie skorupką, zalewa ponad miarę, przysmaża tu i ówdzie. Normalka. Zło drzemiące w człowieku nakazuje mordować się wzajemnie i nawet - o zgrozo! - oczekiwać poklasku. A bliżej: arogancka grabież wpierw majątku narodowego, później naszej kasy (patrz: ZUS, CPN-iada, energetyka i całe stado innych) i bezczelne oczekiwanie uznania dla "wybrańców narodu" źle wróży klasie politycznej, która dorwała się do "wadzy". I do tego brzydka, późna jesień. Fe!

Nastrój - jak widać - świetny. Proponuję patrząc w znane nam oblicze odsłuchać tradycyjnego załącznika muzycznego. Dzisiaj Bereceuse. Ja prawie płaczę. A ty?
Grom z jasnego nieba!
Telekomunikacja Polska S.A. ogłosiła, że za dni kilka 29 listopada anno domini 1999 rozpoczyna sprzedaż nowej usługi: SDI (tylko się nie bój - to nie "gwiezdne wojny"). Pod tym niecnym skrótem ulokowało się coś co internautów powala - całodobowy dostęp do Internetu. SDI - "Szybki Dostęp do Internetu" - to coś o czym wiedzieli poniektórzy w połowie roku, o czym nie było z kim kompetentnym pogadać, staje się znienacka faktem. Nazwa obezwładnia. Co też się za nią kryje?
- transfer obustronny 115 kbit/s na istniejącej linii telefonicznej
- możliwość równoczesnego korzystania z tradycyjnego telefonu i łącza internetowego z obniżeniem szybkości transmisji do połowy w trakcie rozmowy
- zryczałtowana cena za "sztywne" łącze internetowe w wysokości 160zł/mc; niezależna i tradycyjna opłata za rozmowy telefoniczne
- system HiS (Home Internet Solution) opracowany przez Ericsson'a skłąda się z terminala domowego (specjalizowany modem) i urządzenia dostępowego instalowanego w centrali telefonicznej
- przydzielenie użytkownikowi stałego numeru IP, co pozwala uruchomić u siebie w domu wszystkie usługi sieciowe serwerowe i klienckie
- terminal dołączany jest do komputera poprzez łącze szeregowe
Uff! Aż się spociłem. To moi kochani całkowicie nowa jakość. Tak naprawdę to początek końca tradycyjnego telefonu. Te funkcje przejmie prawie całkowicie telefonia komórkowa. Początek masowej komunikacji video, zdalnego nadzoru domu z przyległościami, spotkania sieciowe wielu osób w tym samym czasie, a nawet pełnowartościowe stanowiska pracy w domu.
To jest przełom!
O tych i innych możliwościach, konkretnych urządzeniach, oprogramowaniu itp, w bliskiej przyszłości. Teraz widzimy 160 zł, trzymamy się za kasę i mars pojawia się na niejednym czole. Dla jasności sprawy trzeba dodać, że istnieje ponad to coś takiego jak jednorazowa opłata instalacyjna, której wysokość oceniana jest na około 1000zł. Hm! Co zrobić aby te koszty podzielić na kilku? Cóż, trzeba znaleźć blisko zamieszkałą ofiarę(y) (im więcej tym lepie)j, równie rozkochaną w Internecie co Ty i założyć sieć lokalną. W drugiej kolejności dokonać zrzutki na jeden terminal HIS i inne konszachty z TPSA. Całodobowy dostęp na jednym komputerze daje dostęp innym użytkownikom sieci lokalnej po uruchomieniu na nim proxy serwera (to nic materialnego - to oprogramowanie). O tym i innych rajcownych sprawach w nieodległej przyszłości.
A tym czasem do_opal'a.